Zdjęcia… jak sobie z nimi poradzić?

album5

Kiedy we wrześniu tego roku spędzałam tydzień u mojej teściowej, w oczy rzuciły mi się trzy duże albumy. Zrobiłam sobie kubek mojej ulubionej kawy z mlekiem i zaczęłam je przeglądać. Okazało się, że albumy są wypełnione zdjęciami przedstawiającymi mojego synka od chwili urodzenia do prawie aktualnego memento. W tamtej chwili poczułam zazdrość i zadał sobie pytanie, dlaczego ja nie mam takich albumów? Przecież robię setki zdjęć mojemu synkowi w przeróżnych sytuacjach, a wywołanych zdjęć mamy dosłownie kilka. Kilka zdjęć, które głównie znajdują się w ramkach. W tamtym momencie obiecałam sobie, że to nadrobię i zacznę wywoływać zdjęcia.

Wróciliśmy do domu, minął wrzesień, październik, a ja zapomniałam o moim postanowieniu. Zapomniałam o nim do czasu kiedy laptop, tablet i 2 komórki odmówiły posłuszeństwa. Okazało się, że laptop i komórki już nigdy nie wrócą do życia, a tablet da się uratować, ale nic co było na nim zapisane, już nie wróci. Na szczęście mój wspaniały mąż był zapobiegawczy i tydzień przed tą katastrofą zgrał wszystkie zdjęcia na dysk, a zdjęcia z ostatnich dwóch miesięcy nadal zalegały na karcie w aparacie. Możecie sobie wyobrazić jak, w tamtym momencie odetchnęłam z ulgą i pomyślałam, że jednak dobrze mieć męża :)

Te wydarzenia dały mi wiele do myślenia i wymogły na mnie postanowienie

„BĘDĘ WYWOŁYWAĆ NAJLEPSZE I NAJCIEKAWSZE ZDJĘCIA Z KAŻDEGO MIESIĄCA”.

To zdanie jest zapisane w moim terminarzu w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca tak ku przypomnieniu, gdyby czasem zdarzyło mi się zapomnieć.

Postanowiłam również lepiej segregować moje zdjęcia, abym szybciej mogła do nich wracać. Dziś zdradzę Wam kilka moich sposobów, do których dopiero doszłam tydzień temu.

Po pierwsze przestałam się stresować nieuporządkowanymi zdjęciami z ubiegłych lat, miesięcy (tak, mam aż tak wielkie zaległości) i zaczęłam porządkować zdjęcia, które aktualnie były zapisane na karcie pamięci umieszczonej w aparacie, a były to zdjęcia z września i października.  Po zgraniu je na komputer od razu wykasowałam te, które całkowicie mi się nie podobały, następnie wybrałam zdjęcia do wywołania, a na końcu stworzyła folder mocznikowy 2015 w nim foldery z nazwami miesięcy i zapisałam na dysku zewnętrznym. Czynności zajęły mi tylko chwilę, a byłam z siebie naprawdę zadowolona. Następnego dnia wywołałam zdjęcia, kupiłam nowy album i zaczęłam je wklejać. Tak, więc pierwsze kroki ku lepszemu zostały wykonane.

Co z pozostałymi zdjęciami?

Raz w miesiącu postanowiłam robić backup i wracać do ubiegłych miesięcy. Tak, więc w grudniu będę wywoływać zdjęcia z listopada 2015 i porządkować oraz wywoływać zdjęcia ze stycznia 2015.  Zanim uporządkuje wszystkie zdjęcia minie dużo czasu, ale ja ciesze się, że zaczęłam to robić,  bo…

LEPIEJ PÓŹNO NIŻ WCALE

A teraz kilka zdjęć, ponieważ nie byłabym sobą, gdybym nie pochwaliła się moim albumem :)

A Wy macie jakieś swoje sposoby, na segregację zdjęć? Jak tak, to podzielcie się ze mną nimi w komentarzach może uda mi się udoskonalić mój system.

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Zdjęcia… jak sobie z nimi poradzić?"

Powiadom o

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gość
11/11/2015 00:36

Też sobie obiecuję, że zacznę wywoływać zdjęcia, tylko jakoś nie mogę się za to wziąść.

Gość
11/11/2015 10:14

A ja mam w planach kolaż, ewentualnie taśmę filmową od narodzin do teraz i potem. Zdjęcia umieszczę pod szybą szafki wiszacej ze szklanym frontem (Ikea) w sypialni. Mamy już tam komiks z początków małżeństwa. Super wygląda w wersji black&white. Może czas zacząć plany wcielac w zycie:)

Gość
17/11/2015 14:42

Mam podobnie – przynajmniej 500 zdjęć na niepewnym dysku, chociaż większość mogłaby spokojnie rezydować w albumie ;) Muszę tylko kupić dobrą bazę, wywołać te, które wybrałam i do dzieła! W sumie to mi właśnie o tym przypomniałaś – dzięki! :)

Gość

Teraz jest sporo darmowych programów do katalogowania zdjęć, można tam dodawać słowa kluczowe, a to bardzo ułatwia szukanie. Co dosamych odbitek, to można też robić fotoksiążki np. z najlepszymi zdjęciami z każdego roku. Po kilku latach powstanie świetne domowe archiwum.

Gość
16/02/2016 10:23

Świetnie! Te wywołane cieszą najbardziej, bo najczęściej się je ogląda! Pisałam niedawno posta dla NiePerfekcyjnej na temat organizacji zdjęć (tu – jeśli masz ochotę – http://nieperfekcyjnyswiat.pl/domowe-archiwum/), bo też kiedyś straciłam całe swoje domowe archiwum i teraz gdzie mogę to mówię – „pamiętajcie o backupach!” :)

wpDiscuz