Samozwańczych ekspertów raczej nie lubimy…

eksperci

Już nie długo minie 2 lata od czasu kiedy zostałam mamą. Przez te dwa lata wysłuchałam mnóstwo opinie innych mam „ekspertów”. Opinie które prawie zawsze zaczynały się od pytań Dlaczego/Po co/A kiedy ??? Czasami się zastanawiam „PO CO?” :) one były zadawane, jeżeli pytająca osobo od razu znała odpowiedź i była gotowa wygłosić swój monolog na temat wychowywania i „obsługi” dziecka. Jestem pewna, że zadawane były tylko dlatego. aby zagaić rozmowę i wypowiedzieć swoje „mądrości”.

Od razu na wstępie napiszę dlaczego nie lubię takich pytań. Nie lubię ich, bo osobiście uważam, że każda mama jest „ekspertem” od własnego dziecka. To my mamy wiemy co dla naszego dziecka jest w danym czasie najlepsze, to głównie my spędzamy z naszym dzieckiem prawie całą dobę. To my wysłuchujemy płaczu, marudzenia, to my widzimy uśmiech i szczęście. Nie lubię wysłuchiwać „ekspertów” bo, oni nie znają mojego dziecka tak dobrze jak ja i nie znają mnie. Dlatego dzisiaj dla wszystkich ciekawskich ekspertów odpowiadam na pytania.

A teraz seria pytań DLACZEGO/PO CO/A KIEDY?

Dlaczego nie rodziłaś naturalnie?

Nie rodziłam naturalnie, ponieważ skorzystałam z przysługującego mi prawa i wybrałam cesarkę na życzenie.

Dlaczego przestałaś karmić piersią?

Przestałam karmić, bo miałam do tego powody.

Dlaczego nie dasz mu smoka?

Nie daję, bo on po prostu nigdy go nie chciał. Uwierz, mi jako młoda mama byłam wyposażona w smoczki, ale okazały się całkowicie niepotrzebne. Niektórym ciężko jest zrozumieć, że takie dzieci też istnieją.

Dlaczego nie chcesz go bujać?

Nie bujałam mojego syna, bo on tego nie potrzebował. Wystarczyło samo noszenie.

Po co go nosisz?

Noszę go, bo to moje dziecko. Inne dzieci potrzebują smoczka, bujania, a moje potrzebuje po prostu noszenia.

Po co śpi z Wami?

Śpi z nami, bo tego chcemy.

A kiedy drugie dziecko?

Kiedy będzie na to pora.

A kiedy pójdziesz do pracy?

Pracuje 24 godziny 7 dni w tygodniu.

Jest jeszcze wiele pytań, które irytują nie tylko mnie, ale również inne mamy. Na większość z tych pytań odpowiedzi są bardziej złożone. Wszystkie moje krótkie i bezczelne odpowiedzi, są skierowane tylko do samozwańczych ekspertów. Nigdy i to przenigdy nie spinam się kiedy rozmowa jest naturalna, a takie pytania wnoszą coś do rozmowy, a odpowiedzi służą obu stronom.

Dodaj komentarz

13 komentarzy do "Samozwańczych ekspertów raczej nie lubimy…"

Powiadom o

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gość
12/08/2015 08:40

Mnie też denerwują wszyscy „życzliwi” rzucającymi „dobrymi radami” na prawo i lewo.

P.S. Mój syn też z tych, co nie chcą smoka od początku, mimo że miałam kilka sztuk ;-)

Gość
14/08/2015 10:43

A mnie denerwuje tekst typu: Bo ja…
A ja nie ;)

Gość
Rodzinka 2 plus 2
14/08/2015 16:39

Oj takich pytań irytujacych jest mnóstwo.
Piękne zdjęcia! :-)

Gość
17/08/2015 22:24

Eh, ja te pytania słyszę nadal i zapewne szybko się to nie skończy. :/

Gość
18/08/2015 00:37

:) te pytania :) jakby ludzie nie mieli swojego życia :)

Gość
18/08/2015 11:42

Nie jestem mamą (i pewnie jeszcze mi do tego daleko), ale jak ja słyszę pytania tego typu… albo „zostaw to dziecko, niech się wypłacze” (skoro płacze, to chyba ma powody? nawet jeśli chodzi o coś dla nas błahego, to dla niego widocznie jest ważne!), to aż mnie trafia… często się powstrzymuję od komentarzy. Ale może czasami powinnam coś powiedzieć? :)

Gość
18/08/2015 19:29

Bardzo fajny artykuł. Mądry. Najbardziej podobało mi się, gdy napisałaś, że ty znasz swoje dziecko najlepiej :) Bo to taka oczywista prawda, o której wielu zapomina. Super. Wiem, że niektórzy zadają pytania i udzielają odpowiedzi (czytaj: rad) niby z dobrych chęci (im się tak wydaje), ale faktycznie, o ile nie jest to przyjacielska rozmowa, to warto jasno dać do zrozumienia, że jak będziesz chciała zapytać i wysłuchać, to zapytasz i wysłuchasz :D Naprawdę fajny artykuł :) Pozdrawiam :)

Gość
19/08/2015 19:10

Również nie znaszę wszystkich takich samozwańczych ekspertów. Zwyczajnie prawie wybucham.

wpDiscuz